Demotywatory czy śmieszne obrazki?
Ogólnoświatowy fenomen demotywatorów trudno wytłumaczyć - początkowo obrazy tego typu miały za zadanie motywować pracowników amerykańskich korporacji do bardziej wydajnej pracy.
Czym są demotywatory?
Demotywatory to specyficzna forma internetowego humoru, która zyskała popularność w latach 2000. Ich charakterystyczna konstrukcja obejmuje obraz umieszczony w czarnej ramce oraz podpis - zazwyczaj w dwóch linijkach: nagłówek oraz rozwinięcie. Początkowo ich celem było przewrotne ukazywanie rzeczywistości w sposób, który zamiast motywować, skłaniał do krytycznej refleksji. Przykładem może być zdjęcie z biura podpisane: "Praca - bo rachunki same się nie zapłacą."
Demotywatory kiedyś i dziś
Z czasem demotywatory ewoluowały i przybrały bardziej humorystyczny charakter. W Polsce początkowo demotywatory miały głębszy sens - ich celem było nie tylko rozśmieszenie odbiorcy, ale także skłonienie go do refleksji nad rzeczywistością. Były satyrycznym komentarzem na temat życia, pracy, relacji międzyludzkich czy absurdów codzienności. Potem nazwą "demotywatory" zaczęto określać trudne sytuacje, z których niełatwo znaleźć wyjście. I wreszcie nastąpił trzeci etap w historii - kiedy demotywatory przerodziły się po prostu w kolejne śmieszne obrazki. Nic nie wnoszące, często zabawne, ale niekoniecznie. Głównie - niestety - wtórne.
Demotywatory zaczęły tracić swoją pierwotną funkcję. Ich głębszy, często ironiczny przekaz został zastąpiony przez proste, zabawne obrazki, które nie wnosiły już nic nowego poza chwilowym rozbawieniem. Stały się jedynie kolejną formą internetowego humoru, coraz częściej opierającą się na powielaniu tych samych schematów i dowcipów. W efekcie wiele z nich straciło swój pierwotny charakter i stało się wtórnymi memami, które zamiast refleksji dostarczają jedynie powierzchownej rozrywki. To, co kiedyś było inteligentnym komentarzem do rzeczywistości, w wielu przypadkach zmieniło się w zbiór losowych zdjęć z banalnymi podpisami, nie zawsze śmiesznymi, ale łatwymi do masowego konsumowania.
To sprawiło, że demotywatory stały się przewidywalne i straciły swoją dawną siłę oddziaływania. Kiedyś były sposobem na wyrażenie krytyki wobec rzeczywistości, dziś często stanowią jedynie rozrywkę bez większej wartości. Oczywiście nadal można znaleźć demotywatory w starym stylu - z inteligentnym, ironicznym przesłaniem - jednak jest ich coraz mniej. Większość odbiorców nie szuka już treści, które zmuszają do myślenia, a raczej takich, które można szybko skonsumować i udostępnić dalej. W rezultacie demotywatory stały się kolejną częścią internetowej kultury, ale ich wyjątkowy charakter został rozmyty.
Czy jest szansa na powrót do ich dawnej formy?
Być może, ale wymagałoby to większej selekcji treści i powrotu do pierwotnych założeń - czyli łączenia humoru z inteligentnym komentarzem społecznym. W dobie szybkiej i krótkiej rozrywki odbiorcy wydają się jednak coraz mniej zainteresowani dłuższą refleksją. Możliwe więc, że era klasycznych demotywatorów minęła bezpowrotnie...
Komentarze